Patroni

Patroni naszej szkoły

Maria Skłodowska – Curie

nasz patron od 10 listopada 1978 roku.

Urodziła się 7 listopada 1867 roku w Warszawie, w domu przy ulicy Freta. Przyszła na świat jako najmłodsze dziecko w rodzinie nauczycielskiej. Jej ojciec – Władysław Skłodowski był nauczycielem matematyki i fizyki w szkołach średnich, matka – Bronisława z Boguskich, również nauczycielka, była przełożoną jednej z najlepszych szkół żeńskich w Warszawie.

 

Nieprzeciętnie zdolne dziecko, obdarzone niezwykłą pamięcią w wieku zaledwie czterech lat nauczyło się czytać. W roku 1877 Marię oddano na prywatną pensję do trzeciej klasy. Była tam najlepszą uczennicą i to ze wszystkich przedmiotów. Wśród książek, które w tym czasie czytała z wielkim zainteresowaniem, były między innymi podręczniki techniczne z biblioteczki ojca.

W 1876 roku umiera, nie ukończywszy piętnastu lat, jej najstarsza siostra, która zaraziła się tyfusem od jednego z chłopców na stancji, a w dwa lata później zmarła matka Marii. Józef Hurwic – autor biografii Marii Skłodowskiej – Curie pisze o tym okresie jej życia w następujący sposób:

” Do tych przeżyć dołączają się cierpienia ogólnonarodowe. Warszawa znajduje się pod zaborem rosyjskim. Ucisk odczuwają też dzieci szkolne. Nauka w języku ojczystym, nawet w szkołach prywatnych, jest surowo zabroniona. Wbrew temu zakazowi patriotycznie nastrojeni nauczyciele, gdy nie grozi wizytacja carskiego inspektora, używają języka polskiego. W atmosferze spisku przeciwko rusyfikatorskim tendencjom władz hartuje się charakter młodzieży. Patriotyzm zachowała Maria Skłodowska przez całe życie, którego większy czas spędziła na obczyźnie. ”

Po roku nauki w szkole prywatnej oddano Marię do gimnazjum rządowego, gdyż tylko w ten sposób można otrzymać prawomocne świadectwo. 12 czerwca 1883 roku, mając zaledwie 16 lat, ukończyła ze złotym medalem szkołę i wyjechała na prawie roczny odpoczynek na wieś.

W roku 1884 zapisuje się na tzw. Uniwersytet Latający, nielegalnych uczelni polskich. Nauka odbywała się w zakonspirowanych grupach w mieszkaniach prywatnych, stale zmienianych, by nie zwracać uwagi policji – stąd nazwa „latający”. Ten sposób zdobywania wykształcenia nie wystarcza jej jednak. Pragnęła bowiem rozpocząć studia akademickie. Rosyjski uniwersytet w Warszawie był wtedy niedostępny dla kobiet, a na wyjazd za granicą Maria nie miała pieniędzy. Aby je zdobyć, postanawia zostać nauczycielką domową w rodzinie ziemiańskiej na wsi. Już wtedy planuje studia w Paryżu, skłaniając swoje zainteresowania ku fizyce i matematyce.

Po powrocie do Warszawy kontynuuje korepetycje i wraca na Uniwersytet Latający, zajmuje się też pracą społeczną. Dzięki dostępowi do laboratorium przy Muzeum Przemysłu i Rolnictwa, które mieściło się przy Krakowskim Przedmieściu 66 i którego kierownikiem był jej brat cioteczny – Jerzy Boguski, Maria Skłodowska ukończyła kurs chemicznej analizy jakościowej i ilościowej wraz z analizą minerałów. W tym czasie studia medyczne ukończyła siostra Bronisława i wyszła w Paryżu za mą za Polaka – również lekarza – Kazimierza Dłuskiego. Otworzyli oni praktykę lekarską i mając ustabilizowaną egzystencję, zaprosili Marię do Paryża, ofiarowując jej pomoc.

W listopadzie 1891 roku Maria Skłodowska wyjeżdża do Paryża. Początkowo mieszkała u siostry i szwagra, a potem wynajęła skromny pokoik w dzielnicy uniwersyteckiej. Wytrwałością pracy uzupełniła braki w wykształceniu, studiując fizykę na Sorbonie. W 1893 roku ukończyła studia, zajmując pierwsze miejsce. W następnym roku uzyskała licencjat z matematyki, zajmując drugie miejsce. W tym czasie Towarzystwo Popierania Przemysłu Krajowego w Paryżu zamówiło u niej pracę o magnetycznych właściwościach różnych gatunków stali. Pracownia, do której miała dostęp, nie spełniała oczekiwań Skłodowskiej. Pomógł jej profesor Wierusz – Kowalski – uczeń Roentgena. Poprosił on o radę młodego fizyka pracującego w Miejskiej Szkole Fizyki i Chemii Przemysłowej – Piotra Curie, którego bardzo cenił. Młody Francuz był już sławny dzięki odkryciu piezoelektryczności i badaniom wpływu temperatury na właściwości magnetyczne ciał. Kowalscy zorganizowali u siebie spotkanie Marii Skłodowskiej z jej przyszłym mężem. Młodzi fizycy od razu się sobie spodobali.

 

Dnia 25 lipca 1895 roku odbył się ślub Marii Skłodowskiej z Piotrem Curie. Po urodzeniu córki Ireny zaś Maria wróciła do pracy w laboratorium

i postanowiła podjąć pracę doktorską. Jej tematem uczyniła odkrycie przez Becquerela promieni uranowych. Zadaniem, jakie postawiła sobie uczona, było zbadanie, czy nie ma innych, poza uranem i jego związkami, substancji, które emitują promienie Becquerela. Udało się jej wykazać, że jest nim tor.

W trakcie dalszych badań natrafia jednak na kilka innych minerałów, jak blenda smolista, chalkolit, autunit, kilkakrotnie silniej promieniujących niż wynika z zawartości w nich uranu. Uczona wysuwa hipotezę, że wskazane minerały zawierają domieszkę jakiegoś nieznanego jeszcze pierwiastka, silniej niż uran emitującego promienie. żmudne badanie prowadzone przez Marii Curie i jej męża doprowadziły do odkrycia nowego pierwiastka, który nazwany został na cześć Polski polon. Wiadomość o odkryciu ogłoszono w lipcu 1898 roku. W grudniu tegoż roku małżonkowie Curie wraz z Gustawem Bemontem podali do wiadomości odkrycie drugiego nowego pierwiastka silnie promieniującego. Nazwali go radem. Emisję promieni Becquerela Maria Curie nazwała radioaktywnością ( promieniotwórczością), a wysyłające je substancje – radioaktywnymi.

Samo odkrycie pierwiastków promieniotwórczych polonu i radu nie było ostatecznym rozwiązaniem zagadnienia. Należało teraz wydzielić te pierwiastki w stanie czystym. Od tej pory małżeństwo pracuje razem w szopie, która służyła wcześniej jako prosektorium przy ulicy Lhomond, nie stosując żadnych środków ostrożności i zmagając się z trudnymi warunkami pracy. We wspomnianej biografii Marii Skłodowskiej – Curie Józef Hurwic pisze:

” W czasie prac, których celem było otrzymanie czystego chlorku radowego, zaczynają dojrzewać rewolucyjne poglądy. Małżonkowie Curie wykrywają kilka pierwiastków pochodnych radu, to znaczy, jak dzisiaj wiemy, stanowiących produkty jego przemian promieniotwórczych. Ich promieniotwórczość małżonkowie Curie rozumieją wprawdzie początkowo jako promieniotwórczość wzbudzoną, ale już w styczniu 1899 roku Maria Curie w artykule ogłoszonym w „Revue Generale des Sciences” wypowiada hipotezę atomowego przekształcenia się radu, według której jego promieniotwórczość miałaby być związana z przemianą atomów radu w atomy innych pierwiastków. Myśl o możliwości przemian pierwiastków chemicznych powtórzyli w następnym roku na Kongresie Fizyków. Ugruntowanie teorii przemian pierwiastków promieniotwórczych opracowali dopiero w roku 1903 wybitni uczeni brytyjscy – Ernest Rutherford i Frederick Soddy. ”

W 1900 roku Piotr Curie zostaje profesorem nadzwyczajnym na Sorbonie, Maria Curie otrzymuje posadą nauczycielki fizyki w seminarium żeńskim w Sevres pod Paryżem. W roku 1903 ukończyła swoją pracę doktorską i otrzymała doktorat Sorbony.

W 1903 roku Becquerel i małżonkowie Curie otrzymali Nagrodę Nobla w dziedzinie fizyki za odkrycie promieniotwórczości i dwóch pierwiastków chemicznych. Choroba przeszkodziła im w wyjeździe do Sztokholmu. Nastąpiło to dopiero za dwa lata, w 1905 roku. W tym czasie utworzono zaś specjalną katedrę na Sorbonie dla Piotra i Marii Curie.

Podczas uroczystości wręczanie nagrody Piotr Curie 40 lat przed użyciem pierwszej bomby jądrowej ostrzegał ludzkość przed wielkimi zbrodniarzami, którzy wciągając narody do wojny, mógł użyć zdobyczy nauki o budowie materii jako narzędzia zniszczenia. W 1904 roku przyszła na świat druga córka państwa Curie – Ewa – późniejsza autorka świetnej powieści biograficznej swej wielkiej matki. Zaś w roku 1906 pod kołami wozu ciężarowego zginął Piotr Curie. Na barki Marii Curie spadł cały ciężar opieki nad dwojgiem dzieci. Nie załamała się jednak jej działalność naukowa. Sorbona ofiarowała uczonej katedrę miała i poważano ją jako pierwszą kobietę w historii tego uniwersytetu na stanowisko profesorskie. Została początkowo profesorem nadzwyczajnym, a po dwóch latach zwyczajnym.

W 1910 roku Marii Curie udało się przy pomocy Debierne’a otrzymać metaliczny rad. Za osiągnięcia te ponownie otrzymała Nagrodę Nobla w 1911 roku.

Pracę badawczą Maria Curie łączyła z działalnością organizacyjną. Dzięki jej staraniom Uniwersytet Paryski Instytut Pasteura wspólnie ufundowały w Paryżu Instytut Radowy, który stał się głównym ośrodkiem rozwoju nauki o promieniotwórczości. Dyrekcję powierzono Marii Curie. W 1915 roku przeniosła ona swe laboratorium do nowego gmachu, lecz dopiero po zakończeniu pierwszej wojny światowej mogła przystąpić do badań.

W czasie wojny Maria Skłodowska – Curie zorganizowała w armii francuskiej służbę radiologiczną: urządziła liczne stacje radiologiczne, zmontowała karetki radiologiczne, szkoliła personel do obsługi aparatów rentgenowskich i sama jeżdziła w ambulansach frontowych z aparatem rentgenowskim, bezpośrednio niosąc pomoc rannym. Często w podróżach tych towarzyszyła matce Irena. Przeżycia wojenne jeszcze wzmocniły w Marii Curie umiłowanie pokoju. W swej autobiografii pisze:

„Ażeby znienawidził samą idee wojny, dośćj est raz zobaczyć, co ja widywałam tylokrotnie przez owe lata – mężczyzn i chłopców, przynoszonych do frontowych ambulansów w mieszaninie błota i krwi. Wielu z nich skazanych na rychła śmierć, wielu innych na całe miesiące bólu i cierpień.”

Po wojnie Maria Curie prowadzi działalność społeczną, biorąc udział w pracach Komisji Współpracy Intelektualnej przy Lidze Narodów. Potem wraca do pracy badawczej. Tym razem były to badania nad aktynem i jonem. W tym czasie współpracowali z nią Irena Joliot – Curie ( córka) i jej mąż, którzy również za swoje badania otrzymali Nagrodę Nobla.

Maria Skłodowska – Curie zakończyła swoje życie 4 lipca 1934 roku w sanatorium w Sancellemoz na południu Francji. Śmierć przyspieszyła oczywiście wieloletnia praca badawcza bez środków ostrożności.

Uczona poświęciła wielu czasu i uwagi kontaktom z Polską. Z jej inicjatywy utworzono na przykład Pracownię Radiologiczną im. Mirosława Kernbauma. W 1932 roku powstał również Instytut Radowy, który dziś nosi nazwę Instytutu Onkologii imienia Marii Skłodowskiej- Curie. Po śmierci uczonej kontakty z Polską utrzymywali do końca życia Irena i Fryderyk Joliot – Curie.

Dziś można z całą pewnością powiedzieć, że fizyka i chemia jądrowa swymi korzeniami tkwi w odkryciach małżonków Curie, których nazwisko znane jest nie tylko w świecie nauki.

 

 

Maksymilian Maria Kolbe

  „Dobrze spełniać to co ode mnie zależy, a dobrze znosić to, co ode mnie nie zależy – oto jest cała doskonałość i źródło prawdziwego szczęścia na świecie.”

Rajmund Kolbe przyszedł na świat 8 stycznia 1894 r. w Zduńskiej Woli jako syn Juliusza i Marianny z Dąbrowskich. W poszukiwaniu pracy rodzina krótko przebywała w Łodzi, następnie w Pabianicach, gdzie Rajmund spędził dzieciństwo. Otrzymał chrześcijańskie i patriotyczne wychowanie. W 1907 r. postanowił wstąpić wraz ze swoim bratem Józefem do seminarium franciszkańskiego we Lwowie, gdzie też w 1910 r. wstąpił do zakonu. Przywdział habit zakonny i, przyjmując imię Maksymilian, udał się na studia do Międzynarodowego Kolegium Serafickiego w Rzymie. 1 września 1914 r. miało miejsce złożenie uroczystej profesji (ślubów wieczystych), w czasie której przyjął imię Maria. Uzyskał doktorat z filozofii i teologii, żywo interesował się również matematyką i fizyką. Jak na owe czasy, posiadanie takiego wykształcenia było niebywale rzadkie. 28 kwietnia 1918 r. przyjął w Rzymie święcenia kapłańskie. Do kraju powrócił w 1919 r., gdzie rozpoczął wykłady w krakowskim seminarium franciszkańskim. W Rzymie Kolbe, wraz ze współbraćmi, powołał do życia Rycerstwo Niepokalanej (Militia Immaculate, w skrócie M.I.), zajmujące się apostolstwem pod znakiem Maryi. Ma ono na celu pogłębianie świadomego i odpowiedzialnego życia chrześcijańskiego, "nawrócenie i uświęcenie wszystkich pod opieką i za przyczyną Niepokalanej", jak czytamy w pierwszym jego statucie. Dla realizacji celu stowarzyszenia i dla utrzymania kontaktu z jego członkami zaczął od stycznia 1922 r. wydawać w Krakowie miesięcznik "Rycerz Niepokalanej". W 1927 r. rozpoczął w Teresinie koło Sochaczewa budowę ośrodka szerzenia Kultu Matki Bożej, nazwanego Niepokalanowem. Dwa lata później założył tam Małe Seminarium Misyjne. W 1930 r. św. Maksymilian wyjechał do Japonii, przybył do Nagasaki, gdzie kontynuował swoją działalność misyjną. Otworzył w Nagasaki japońskie Niepokalanowo (Mugenzai no Sono) oraz zajął się wydawaniem japońskiego odpowiednika "Rycerza Niepokalanej". W 1936 r. wrócił do Polski, aby pokierować Niepokalanowem, który stał się największym klasztorem katolickim na świecie (ok. 700 zakonników i kandydatów). Swoje uzdolnienia w kierunkach ścisłych próbował wykorzystać w realnych projektach – starał się uruchomić w zakonie małą stację radiową, zorganizować kino, wykonał także projekt pojazdu międzyplanetarnego „Eteroplanu”. Plany Maksymiliana i perspektywę wcielenia marzeń w życie przerwała agresja hitlerowskich Niemiec na Polskę i wybuch II wojny światowej. Działalność klasztoru została zawieszona. 19 września 1939 r. O. M. Kolbe wraz z 40 zakonnikami został aresztowany i zmuszony do opuszczenia Niepokalanowa. Od 9 listopada do 8 grudnia 1939 r. przebywał w obozie jenieckim w Ostrzeszowie. 17 lutego 1941 r. nastąpiło drugie aresztowanie przez gestapo i osadzenie na Pawiaku. 28 maja O.Kolbe został przewieziony do Oświęcimia, gdzie otrzymał numer 16670. W końcu lipca dobrowolnie zgłasza się na śmierć w bunkrze głodowym, by ocalić życie skazanego ojca rodziny, Franciszka Gajowniczka. Zmarł 14 sierpnia z wycieńczenia, dobity zastrzykiem fenolu. Ukazując jego życie jako przykład dla wiernych, zwłaszcza dla kapłanów, papież Paweł VI 17 października 1971 r. ogłosił go błogosławionym. Kanonizacji dokonał św. Jan Paweł II, 10 października 1982 r. zaliczając O. Maksymiliana Maria Kolbe w poczet świętych.
Szczególną uwagę warto poświęcić epizodowi z życia O. Kolbe, związanemu z historią Ostrzeszowa. Święty Maksymilian Maria Kolbe w okresie 9XI-8XII 1939 r. był więziony w obozie jenieckim, który znajdował się w gmachu naszego liceum. Od pierwszych dni pobytu O. M. Kolbe szukał kontaktu i porozumienia z komendantem obozu H. Mulzerem, chcąc przedstawić mu sytuację i położenie przebywających w obozie ludzi - w tym i swoich współbraci z Niepokalanowa, za których czuł się szczególnie odpowiedzialny. W czasie pobytu w obozie podjął inicjatywę zorganizowania dziesięciodniowych rekolekcji oraz wspólnych modlitw - nie rezygnował z roli gwardiana klasztoru (mimo że tę funkcję przyszło mu pełnić za drutami). Uzyskał także od komendanta obozu, pastora ewangelickiego, zgodę na umożliwienie jemu i braciom przyjęcia wczesnym rankiem przed wyjazdem komunii świętej. Na pożegnanie O. M. Kolbe i komendant H. Mulzer podali sobie ręce. Było to piękne świadectwo wyrażonej przez dwóch kapłanów prawdziwej miłości bliźniego, o którą tak trudno było w tamtych ponurych dniach okupacji hitlerowskiej. W tym prostym geście wyrażała się życiowa dewiza św. Maksymiliana – nie oceniać człowieka przez pryzmat jego czynów, pełnionej funkcji, przekonań, lecz w pierwszej kolejności dostrzegać w człowieku pierwiastek człowieczeństwa i dobra. Jego postawa i słowa powinny być aktualne także współcześnie, stać się wzorem i przykładem do naśladowania. O. M. Kolbe na pożegnanie podarował komendantowi swoją "broń" - zestaw medalików z wizerunkiem Maryi. O godzinie 16.00, 8 grudnia 1939 r., O. M. Kolbe i współbracia opuścili Ostrzeszów, udając się podstawionym transportem kolejowym w kierunku Warszawy. Wszyscy, którzy zetknęli się z O. M. Kolbe w tym czasie potwierdzają zgodnie, że swój pobyt w obozie traktował jako ważną misję - i to przeświadczenie starał się zaszczepić także swoim zakonnym współbraciom. Misję tę pojmował szeroko: jako służbę Niepokalanej i patriotyczny obowiązek wobec ukochanej Ojczyzny. Święty został uczczony pamiątkową tablicą na murze kościoła Chrystusa Króla. Znalazło się na niej motto życiowe o. Kolbe: "Nienawiść nie jest siłą twórczą, siłą twórczą jest miłość". Poniżej tablicy umieszczono symboliczny kawałek drutu kolczastego z numerem obozowym franciszkanina.

Dziś przy wejściu do budynku znajduje się tablica upamiętniająca pobyt Maksymiliana Marii Kolbego w ostrzeszowskim obozie jenieckim. Społeczność szkolna czci pamięć Świętego co roku w listopadzie podczas Święta Patronów.

Bibliografia "Wielkopolskie drogi O. Maksymiliana Kolbe" Marian Langner, Leszno 2007